wtorek, 7 czerwca 2016

Legenda Kuby i Pawła, VB

„ LEGENDA O RYBOŁÓWSTWIE NAD BAŁTYKIEM”
Pewnego razu Bałtykiem rządził wodny stwór. Był niesprawiedliwym królem. Miał na imię Stanisław. Był wulgarny i bardzo zazdrosny. Któregoś dnia, patrząc na rybaków, pozazdrościł im dużych ilości ryb. Błyskawicznie i po kryjomu  zabrał ryby z morza. Nikt nie zauważył różnicy. Dopiero po dwóch tygodniach jeden z rybaków się zdziwił z powodu braku ryb. Stanisław powiedział do rybaków:
-Ha, ha! Zabrałem Wam wszystkie ryby. Ciekawe, co zrobicie bez tego cennego towaru ?!
Rybacy odpowiedzieli :
- Odbierzemy Ci te ryby, cwaniaku!!!
Wszyscy się zmobilizowali do odzyskania ryb. Dołączyły do nich także syreny, które namierzyły pałac złowrogiego króla. Najlepszy w królestwie kowal wykuł dla każdego zestaw uzbrojenia ( hełm, tarcza, miecz, ołowiana zbroja i włócznia) . Z pęcherzy rybnych powstały balony z tlenem, które zostały rozdane pomiędzy wojowników. Obwołany wodzem rybak odezwał się do tłumu :
- Nadeszła chwila prawdy! Spuścimy lanie temu Stasiowi!
Tłum odpowiedział:
- Dorwijmy drania!
Wszyscy ruszyli w stronę Bałtyku. Po wejściu do wody , cały oddział popłynął w stronę zamku. Każdy bez problemu przeszedł przez mury zamkowe, ponieważ król Stanisław był słabym strategiem. Kiedy weszli do komnaty króla, zostali  zapytani:
-Co Was tutaj sprowadza ?!
-Przybyliśmy po ryby!
Rozpoczęła się prawdziwa wojna, w której król nie miał szans i musiał się poddać. Klatki z rybami zostały zniszczone, a ryby wpuszczone. Cały lud wykrzyknął:
- Wygraliśmy!

Na miejscu ukarano złego króla śmiercią. Od tej chwili w krajach nadbałtyckich gwałtownie wzrosło rybołówstwo.

Legenda Grzesia, VIB

Żył sobie człowiek imieniem Bartłomiej. Był on żeglarzem oraz rybakiem. Miał on rodzinę niedużą : żonę Mariolę oraz dwójkę malutkich dzieci. Żeglując nieudolnie stracił licencję żeglarza, a więc był jedynie rybakiem. Z powodu jego pracy rodzina żyła skromnie i ubogo.
           Pewnego razu, wypływając na Bałtyk w celu złowienia ryb, postanowił wyjąc zarzucone przez niego sieci. Gdy to zrobił ujrzał widok dobrze mu znany. W sieci nie było niczego wartego pokazania. Malutkie i niezjadliwe śledzie tam się jedynie plątały. Lecz chcąc wyrzucić jedną z sieci zauważył błysk. Spojrzał dokładniej w sieć i ujrzał tam złotą rybkę! Chwycił ją w ręce i oniemiał.
- Wypuść mnie, a spełnię twe trzy życzenia! - niespodziewanie przemówiła błagalnym i piskliwym głosem złota rybka.
Rybak uwierzył jej i zaczął wymieniać radując się niezmiernie :
- Po pierwsze chciałbym dostać ogromny, majestatyczny i przepiękny żaglowiec.
- Po drugie prosiłbym o odzyskanie mojej licencji żeglarskiej już na zawsze - dodał.
- Po trzecie chcę, aby w  żagle mojego żaglowca zawsze wiał silny wiatr - oznajmił na koniec.
Złota rybka została wypuszczona przez rybaka po czym odpłynęła spełniając jego trzy życzenia. Rybak Bartłomiej zostawił swą łódź po czym wkroczył na swój majestatyczny żaglowiec. Nagle spostrzegł, że uwiera go coś w kieszeni. Wyjął ową rzecz, którą była jego stara licencja żeglarska! Teraz mógł mógł żeglować ile chciał tym bardziej, że ledwo wkroczył na żaglowiec a wiatr popchał jego ogromny pojazd morski. W tym wszystkim zapomniał jednak o sprawach o wiele ważniejszych. Bowiem zapomniał o najdroższej mu rodzinie. Złota rybka była istotą mądrzejszą i inteligentniejszą niż się wydawała. Wiedziała bowiem o losie rybaka i jego rodziny. Ten teraz pochłonięty żeglugą po Bałtyku zostawił na pastwę losu swą rodzinę. Złota rybak widząc jego czyny obarczyła go klątwą. Poruszyła jego sumienie, aby ten przypomniał sobie ceni w życiu najbardziej. Próbował wrócić do domu swym statkiem, lecz ten zawracał, gdy był już blisko brzegu. Złota rybka sprawiła, że rybak już nigdy nie wróci do domu i na zawsze będzie pływał po Bałtyku. Jednakże złota rybka współczuła rodzinie rybaka i dała im wszelkie dobra potrzebne do życia. Choć ta pomoc była dla nich wielkim czynem to i tak rozpaczali zastanawiając gdzie podziewa się ich ojciec.
         Chciwy rybak także rozpaczał, lecz w ramach pokuty zadał sobie pracę trudną i wymagającą. Postanowił, że będzie strzegł morza Bałtyckiego, ratował zwierzęta, które przypłynęły z morza Północnego oraz będzie ratował i odsyłał do swych rodzin rozbitków oraz zabłąkanych. Każdemu przekazywał swą historię, aby i tego, którego spotka złotka rybak nie pokonała własna chciwość. Według tej legendy pływa swym majestatycznym statkiem, aż po dziś i ratuje rozbitków i zabłąkanych wśród najcięższych burz i sztormów na morzu Bałtyckim.


niedziela, 5 czerwca 2016

Podsumowanie projektu

Projekt "Bałtyk łączy", nad którym uczniowie pracowali przez cały rok szkolny, został oficjalnie zakończony. Wszystkie klasy IV-VI wraz z nauczycielami zebrały się w Domu Kultury w Pierwoszynie, aby podsumować swoją dotychczasową pracę.

Spotkanie rozpoczęło się projekcją krótkiego filmu:



Następnie uczniowie wzięli udział w quizie na temat religii panujących w krajach położonych nad Bałtykiem.







Wyznając zasadę "śpiewać każdy może" wszystkie klasy zaprezentowały przygotowaną wcześniej piosenkę zespołu ABBA, a komisja oceniała w tym czasie stroje: ich jakość, estetykę, pomysłowość oraz - uwaga - ilość i procent osób przebranych.














Dodatkowo klasy mogły pochwalić się umiejętnościami zdobytymi na zajęciach komputerowych i przygotowały prezentacje multimedialne na temat wylosowanych krajów.






Przez ostatnie kilka tygodni uczniowie mogli wykazać się talentem literackim i samodzielnie napisać legendę. Trzy osoby zdobyły nagrodę i zaprezentowały swoją twórczość szerszej publiczności.




Pan Klimczyk zapoznał dzieci z tematem Hanzy.




W przerwie podziwialiśmy prace plastyczne.











Nagrodę za przebranie otrzymała klasa VIC.




Wszyscy świetnie się bawili... no, prawie wszyscy ;)



Nie, nie wierzę, nie zrobił tego ;)